![]() |
![]() ![]()
2010-07-12
W OKRESIE WAKACJI /od 5 lipca do 28 sierpnia 2010 r./ MSZE ŚWIĘTE w naszym kościele: w niedzielę: 7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 18.00; w dni powszednie tygodnia: w poniedziałek, środę, piątek i sobotę - 18.00, we wtorek i czwartek - 7.00
Kancelaria parafialna:
czynna po Mszach Świętych /oprócz niedzieli/.
więcej...
2010-07-11
OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE - XV NIEDZIELA ZWYKŁA XIV NIEDZIELA ZWYKŁA.
„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego”.
więcej...
2010-07-04
OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE - XIV NIEDZIELA ZWYKŁA XIV NIEDZIELA ZWYKŁA.
"Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo." Łk 10, 2
więcej...
2010-06-28
więcej...
INTENCJE MSZALNE - WAKACJE
2010-06-27
160 numer gazetki parafialnej - Uroczystość Odpustowa ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy MAGNIFICAT: aktualne ogłoszenia parafialne, intencje mszalne na cały okres wakacji.
więcej...
2010-06-20
159 numer gazetki parafialnej - XII Niedziela Zwykła MAGNIFICAT: aktualne ogłoszenia parafialne, intencje mszalne, spotkania grup parafialnych.
więcej...
2010-06-13
158 numer gazetki parafialnej - ROCZNICA POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA MAGNIFICAT: aktualne ogłoszenia parafialne, intencje mszalne, spotkania grup parafialnych.
więcej...
2010-06-08
157 numer gazetki parafialnej - X NIEDZIELA ZWYKŁA MAGNIFICAT: aktualne ogłoszenia parafialne, intencje mszalne, spotkania grup parafialnych.
więcej...
2010-06-04
więcej...
SAKRAMENT BIERZMOWANIA
2010-05-30
156 numer gazetki parafialnej - NIEDZIELA TRÓJCY ŚWIĘTEJ MAGNIFICAT: aktualne ogłoszenia parafialne, intencje mszalne, spotkania grup parafialnych.
więcej...
2010-05-02
więcej...
NOWY POŁÓW CHRYSTUSA - Uroczystość I Komunii Świętej
2010-03-08
więcej...
NASZA PARAFIA MA LAUREATA MAŁOPOLSKIEGO KONKURSU BIBLIJNEGO
2010-02-27
więcej...
Korzystaj z wartościowych portali internetowych. RELIGIA W INTERNECIE
2008-10-03
więcej...
ZADAJ PYTANIE DUSZPASTERZOM SWOJEJ PARAFII ![]() Episkopat Polski, Archidiecezja Krakowska, Katolik, Tygodnik Niedziela, Gość Niedzielny, Sługa Boży Jan Paweł II, Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Grób Jana Pawła II - Webcam Sanktuarium Maryjne-Jasna Góra Sanktuarium Maryjne-Kalwaria Zebrzydowska Sanktuarium Maryjne-Krzeptówki Sanktuarium Maryjne w Ludźmierzu Sanktuarium Miłosierdzia Bożego-Łagiewniki Duchowość dla każdego Adonai - pomoc duchowa Opoka BIBIBLIA TYSIĄCLECIA - ON LINE KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO DOKUMENTY SOBORU WATYKAŃSKIEGO II Nasza Barka Polska sekcja RADIA WATYKAŃSKIEGO Taize - ogólnoświatowe spotkania młodzieży Pokolenie JANA PAWŁA II Muzyka Chrześcijańska Rekolekcje i Dni Skupienia - Propozycje dla Ciebie Oaza Franciszkanie Rodzina Szkoła Podstawowa nr 138 w Krakowie Mydlnikach Pomoc w rozwiązywaniu problemów małżeńskich i rodzinnych Katecheza dla dzieci |
![]() Kraków Mydlniki 27 czerwca 2010 r. Ufność i nadzieja Maryi w przeciwnościach życia. Kazanie wygłosił Ks. Wojciech Olszowski. Reżyser filmowy Bernardo Brtolucci powiedział kiedyś, że szczęście nie istnieje. W wywiadach dla prasy stwierdził to otwarcie:, „Kiedy człowiek przeżył pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat, wie coś, czego nikt nie musi go uczyć:, że szczęście jest niemożliwe; że świat jest jaskinią gadów i nigdy nie znajduje się tu miłości. Przynajmniej ja nigdy jej nie widziałem”. I po krótkim wahaniu dodał: „Z wyjątkiem domu mojej matki”. Smutne jest to wyznanie artysty, ale najbardziej poruszające są te ostatnie słowa: „Z wyjątkiem domu mojej matki”. Siostry i Bracia! Znajdujemy się w świątyni na uroczystej Mszy św. odpustowej. Wszyscy wiemy, że świątynia, że kościół to Dom Boży. Tu mieszka Bóg w Trójcy Jedyny. Nie sposób jednak nie przypomnieć, że ta świątynia jest również Domem Matki. To właśnie ten kościół i ta parafia jest pod wezwaniem MB Nieustającej Pomocy. Tutaj w tym kościele tak wielu ludzi modli się i prosi o wstawiennictwo Maryję u jej Syna. A więc jesteśmy w Domu Bożym i jesteśmy także w Domu Matki. Przychodzimy dzisiaj do Domu Matki, przychodzimy do Maryi w Jej święto. Nie po to, aby składać życzenia, bo czegóż można życzyć Komuś, kto jest w niebie, kto patrzy Bogu prosto w oczy. Przychodzimy do Maryi, aby na nowo uczyć się od Niej życia, uczyć się od Niej miłości, zawierzenia, a przede wszystkim ufności i nadziei w przeciwnościach życia. Tak wielu ludzi narzeka. Często da się słyszeć jak współczesny człowiek wyraża słowami swój zawód, swoją frustrację, swój żal i pyta zgubiony: dlaczego Bóg dopuszcza tyle przeciwności? Dlaczego Bóg nie stworzył ludzi lepszymi? Po co muszę się męczyć tyle na tym świecie? Ileż to razy kapłan słyszy westchnienie wypowiadane z żalem: „prosiłem Boga, ale mnie nie wysłuchał”. Na twarzach ludzi widać rozgoryczenie, żal, smutek czasem łzy. Idą i rozmawiają:, bo nie ma pracy, bo wszędzie są dramaty, tragedie, śmierci, bo kogoś pobili, okradli, bo dręczą wyrzuty sumienia. Podobny jest współczesny człowiek do uczniów podążających drogą do Emaus i mówiących: „a myśmy się spodziewali…”. A myśmy się spodziewali, że będzie lepiej, że będę miał to, co najpotrzebniejsze do życia, że będę szczęśliwy, że będę się radował życiem, że będzie bezpiecznie a stało się inaczej. A myśmy się spodziewali... Ludziom trudno jest zrozumieć swoje przykrości i niekiedy nie mogą się z nimi pogodzić zniechęcają się i tracą ufność w Bogu. Patrzą na siebie i własne życie jedynie oczyma doczesnymi, myślą tylko o ziemi o obecnym życiu. Jeśli jednak zastanowimy się spokojnie nad tym, po co właściwie Bóg nas stworzył i po co żyjemy, wówczas dochodzimy do przekonania, że to życie jest tylko przystankiem do wiecznej ojczyzny. Wtedy z podziwem patrzymy na swoje ziemskie życie, bo widzimy w nim zawsze dobrą wszechmocną rękę Boga prowadzącą nas najlepiej ku naszemu celowi, jakim jest życie wieczne. Kiedy Pan Bóg mówi o sobie do ludzi to najczęściej zapewnia, że nas miłuje, że o wszystkich się troszczy, wszystkimi się opiekuję, dla wszystkich ma miłosierdzie. Z drugiej strony ten sam Bóg mówi, że to On zsyła na nas przeciwności, On dopuszcza rozmaite trudności w życiu i przez nie karci i doświadcza człowieka. Dlatego Pismo święte przestrzega każdego człowieka słowami: „Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenia (Syr 2,1). A autor Listu do Hebrajczyków mówi:, „Kogo miłuje Pan, tego każe, chłoszcze zaś każdego, którego za Syna przyjmuje” (Hbr 12,6). Pan Bóg tłumaczy bardzo jasno, dlaczego doświadcza ludzi nawet przykrościami. To właśnie przeciwności są próba naszej wiary i ufności, stają się zachętą do jeszcze większego zawierzenia Bogu, wzmacniają wierność względem Boga oraz umacniają naszą nadzieję i miłość. „Chociaż nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni – mówi Pismo święte – nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich, bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. (…) W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją… a Pan królować będzie nad mini na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska, bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych” (Mdr 3, 4 – 9). Właśnie przez przykrości i trudności życia Bóg doświadcza nas chcąc poznać czy miłujemy Go z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich. Ze wszystkich ludzi Bóg kochał najbardziej Maryję – Matkę swojego Syna. Dlatego też potrzeba było, aby i Ją właśnie doświadczał. Także Maryja kochała Boga najbardziej ze wszystkich ludzi. Więc też i z tego powodu przykrości w Jej życiu miały potwierdzać ową miłość. Rzeczywiście Pan Bóg nie szczędził matce Bożej przykrości. Powodowały je przede wszystkim: ubóstwo, trudne warunki w Betlejem po narodzeniu Jezusa, proroctwo Symeona o tym, że ludzie sprzeciwiać się będą Jej Synowi, a Jej duszę miecz przeniknie. W sposób szczególny spotykały Ją przeciwności pochodzące od złych ludzi. Takim człowiekiem był Herod, który dokładał wszelkich starań, aby zabić Pana Jezusa. Maryja z Józefem uciekają do Egiptu, aby tam uchronić Jezusa przed zabójcą. Takimi ludźmi byli Ci, którzy doprowadzili do ogromnego cierpienia i śmierci Jej Syna. „A pod krzyżem stała Matka Jego…” i wtedy jej serce miecz przeniknął. My pytalibyśmy, „Dlaczego?” Dlaczego Pan Bóg skoro jest wszechmocny dopuszcza, aby Ci, których kocha tak cierpieli? Tymczasem Matka Najświętsza o nic nie pytała. Jej wystarczyło słowo, że musi uciekać do Egiptu by ratować Zbawiciela świata. Czyni wszystko bez szemrania, bez strachu, bez przygnębienia, bez żalów, bez obaw, co do przyszłości. Spokojna, ufna w Bogu, poddana Jego woli, cierpliwa, wytrwała na trudy, pełna pogody ducha i świętej nadziei. Św. Paweł pisze: „Pełen pociechy opływam w radość w każdym ucisku” (2Kor 7,4). Siostry i bracia najbardziej wyraziście przeciwności życia widać w czasie choroby i cierpienia dzieci. Wtedy też bardzo jasno widać ufność, cierpliwość, wytrwałość i wiarę ich matek. Pani Bożena. Ma 39 lat, jest niewielkiego wzrostu. 12 lat temu w jej życiu pojawiła się Agatka. Wtedy też zniknął z niego mąż Darek. Kiedy – jeszcze podczas trwania ciąży – dowiedzieli się o stanie zdrowia przyszłej córki proponował wiele różnych rozwiązań w jaki sposób „nie pozwolić, by ich życie zmienił ślepy los”. Rok po narodzinach dziecka odszedł. „Nie winiłam go za to. Po prostu pomyślałam, że mojej miłości wystarczy dla Agatki, że przecież ma prawo do życia, jakie sobie wymarzył” stwierdza spokojnie Bożena. Agatka ma dziecięce porażenie mózgowe. Nie potrafi nawet siedzieć o własnych siłach. Pomaga jej w tym konstrukcja wyciągu zbudowanego własnoręcznie przez jej mamę. Za pomocą wiertarki udarowej przytwierdziła do sufitu metalową szynę, użyła odpowiednich lin, zaczepów. Przebudowała łazienkę, największy z pokoi zamieniła na salę rehabilitacyjną. Ćwiczenia zajmują ok. 8 godzin dziennie. Gdyby nie pomoc woluntariuszy: sąsiadów, studentów, ludzi z fundacji mięśnie Agatki dawno by zanikły. „Przychodzą po kilka razy w tygodniu, na godzinę, dwie. Początkowo obserwują, z czasem sami zaczynają prowadzić żmudne ćwiczenia i szkolić następnych.” Nad wszystkim czuwa Bożena. Jest wszędzie – w sklepie, w kuchni, w pokoju, pierze, zmywa, gotuje, wykonuje przyrządy do ćwiczeń fizycznych, maluje plansze, szyje materace i piłki. Nikt nie wie jak to robi, ale ciągle jest przy Agatce. Podtrzymuje ją, głaszcze, rozmawia, karmi, przewija, uczy czytać. „Ona jest moim życiem” stwierdza i całuje czule swoje dziecko. Od świtu do nocy, od poniedziałku do niedzieli, od stycznia do grudnia. Bez urlopu, chwili wytchnienia, bez słowa skargi. 12 lat walki, heroicznego zmagania z tajemniczym Darem, jakim stała się dla niej Agatka. Patrząc w oczy Bożeny, można dostrzec to samo, co w oczach wszystkich podobnych jej kobiet: nadzieja wbrew nadziei, wiara w niemożliwe, pewność zwycięstwa. Zmęczone, ale szczęśliwe wiedzą, że muszą wytrwać i wytrwają. Powoli, dzień za dniem postępuje proces ich kanonizacji. Skąd to macie? – Chciałoby się zapytać. Gdzie tkwi źródło tej ogromnej siły i mocy? Można powiedzieć, że Pani Bożena często odwiedzała Dom Matki i często patrzyły w oczy Maryi. To od Niej uczyła się wiary i miłości, ale przede wszystkim tego zaufania i tej nadziei, która pozwala przetrwać w przeciwnościach życia. To u Niej szukała wsparcia, bo Ona jest Tą, która chce nam nieustannie pomagać. Nieustannie to znaczy zawsze, a szczególnie w chwilach życiowych niepowodzeń. Nie miał racji Bernardo Bertolucci, mówiąc, że szczęście nie istnieje, że świat jest jaskinią gadów i nigdy nie znajduję się tu miłości. Miał w jednym rację, że powinniśmy często zaglądać do domu Matki. Nie tylko w Jej święto, ale jak najczęściej. Przygotowując się do przeżywania przeciwności życia bądź przeżywając życiowe dramaty, porażki i trudności nie powinniśmy narzekać, szemrać i być smutni. Powinniśmy często zaglądać tutaj, do domu Matki i powinniśmy często patrzeć w Jej w oczy i od Niej uczyć się spojrzenia, które jest czułe i stanowcze zarazem, tkliwe, ale i przeszywające do głębi, spojrzenia bezgranicznego zaufania w niewidzialnego Boga, spojrzenia Wiary, Nadziei i Miłości spojrzenia Matki wszystkich matek. Amen. Załączniki:
|
|||
|
|
||||